Co czytać małym mężczyznom?

Jestem mamą chłopca. Nie wiem, jak jest być chłopcem. Wiem natomiast, jakiego mężczyznę chciałabym wypuścić w świat. 

Nasz dobór książek jest bardzo szeroki – od książek edukacyjnych, przez te, które ja uważam za mądre i wartościowe po takie, które jakoś trafiły do nas i choć wydaje mi się, że niczego szczególnego nie wnoszą w nasze życie, zostają z nami, i jak się domyślam, ich wpływ na kształtowanie się poglądów Samuela będzie co najmniej duży. Bo tak to już jest. Czasem z dzieciństwa pamiętamy rzeczy nie te najlepsze, a te najgłupsze, nie to, co ktoś chciał nam przekazać, lecz to, co przypadkiem zobaczyliśmy na ulicy.

Myślę, że podobnie jest z książkami i filmami. Niektóre historie, sytuacje, obrazki pojawiają się w naszym życiu w odpowiednim dla nich momencie i zostają już z nami na zawsze. Trudno przewiedzieć, jak to się potoczy w głowach naszych dzieci, ale mam głębokie przekonanie, że im ciekawsze, ładniejsze i mądrzejsze książki im podsuniemy, tym bogatsze i mądrzejsze będą miały życie.

Co czytałam i czytam Samuelowi? Czy coś innego, niż czytałabym córce? Nie potrafię odpowiedzieć. Wiem natomiast, że nie unikamy książek z bohaterkami – dziewczynkami, choć zdecydowanie chętniej Samuel wybiera książki, których bohaterami są chłopcy, bądź też bohaterów jest przynajmniej dwoje, różnej płci. To ciekawe zjawisko, ponieważ nierzadko rozmawiam z mamami dziewczynek i chłopców i zawsze interesowało mnie, w jaki sposób kształtują się upodobania, pasje, zainteresowania i płeć społeczna. Na ile my kształtujemy kobiecość i męskość naszych dzieci? Do przemyślenia.

Dziś książki, do których Samuel wracał często. Czasem aż do znudzenia… 😉

Śmiguś startuje w wyścigu. S.Streger – Fantastyczna, prosta książeczka dla maluchów. Krótka historia w prostych zdaniach i w komplecie zabawka. Książka była czytana wiele razy, aż się rozpadła na kawałki…

smigus

Zawsze i wszędzie na czasie. J.Tuwim i J.Brzechwa. Dla dzieci w każdym wieku. Myślę, że nawet, gdy zmienia się świat, niektóre wyrazy trzeba tłumaczyć, gdyż wyszły już z użycia, a niektóre zawody zniknęły całkowicie – wiersze obu mistrzów są wciąż na czasie. Jedne z bardziej zużytych publikacji na naszych pólkach.

Baśnie z czterech stron świata.  Ta akurat książka wracała i była odkładana na półkę na dłuższe okresy czasu. Pięknie zilustrowana, pozwala poznać odrobinę kultury świata. W tej samej kategorii „Bajki ludów północy”. To praca zbiorowa, dostępna na rynku wtórnym. Opowieści to są raczej, dawne legendy, czasem bez wyraźniej puenty, czasem smutne i brutalne. Mają jednak urok dawnych opowieści – bo kiedyś bajanie miało przede wszystkim uczyć.

Teraz trochę akcja i trochę wesoło. No i oczywiście – fantastycznie. Seria książek A.Griffiths’a i T.Denton’a o chłopakach, którzy mają wielopiętrowy domek na drzewie, który z każdą częścią jest coraz wyższy i ma coraz więcej atrakcji – pozycja obowiązkowa, bo zabawna, wybiegająca w przestrzeń wyobraźni, a jednocześnie napisana językiem rzeczywistości. Ciekawa także dla dorosłych.

Babcia Rabuś, D.Walliams – Dorosłym spodoba się, ponieważ jest o budowaniu więzi między babcią a wnuczkiem, a dzieciom spodoba się, bo jest tajemnicza, zabawna i pełna akcji.

I na koniec klasyka gatunku – Bajki Robotów, S.Lem. Książki najpewniej nie trzeba przedstawiać, ale gdybyście jeszcze się z nią nie zetknęli, to zachęcam, by ją odnaleźć, być może na strychy u rodziców…? Fantastyczna, otwiera umysł na nowe możliwości, nowe światy, nowe…technologie! Sześciolatki mogą się już zakochać.

Szalony robot profesora Bzika, D.Hennig – Książka dla czujnych oczu. Zabawna i zajmująca. Samek spędził z nią podróż na trasie Kraków-Warszawa.

Dobro i zło. Co to takiego? O.Brenifier – Pozycja obowiązkowa dla ciekawskich i dla opiekunów, którzy uwielbiają rozmawiać z dziećmi. Bo ta książka wymaga rozmowy. Czasem długiej.

Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysłyÅsa Lind – Książka magiczna i nostalgiczna, trafia w czułe punkty dzieciństwa. Zdejmowaliśmy ją z półki w te bardziej deszczowe dni.

Nusia i WilkiPija Lindenbaum – Cudnie zilustrowana, dziecięco naiwna, zabawna.

Drużyna Pani Miłki, G.Kasdepke – Pani Miłka to ulubiona pani mojego syna. Tak wyszło. Brawo Panie Grzegorzu! 🙂

I na koniec…Garfield. Różne części przygód, a może bardziej odpowiednio będzie powiedzieć losów tego leniwego kota, leżały zawsze w różnych częściach naszego domu. W końcu trafiły w ręce syna. Okazało się, że to pierwsza „książka”, do której Samuel wraca co wieczór i czyta, sam. I śmieje się w poduszkę.

garfield

 

Agnieszka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s