Wyrewolwerowany rewolwerowiec. Łamańce językowe.

Od dziecka uwielbiam wyzwania językowe. Pamiętam, gdy jeszcze jako mała dziewczynka szukałam trudnych wierszyków i uczyłam się ich na pamięć. Tylko czekałam, aż ktoś rzuci mi nowe wyzwanie. Łamańce językowe traktuję do dziś jak fantastyczną zabawę, wiem, że są wykonalne, wszystkie. I za to je uwielbiam. Jeśli nie da się czegoś powiedzieć, to tylko dlatego, że nie wytrenowałam jeszcze języka! Trening, trening, trening!

A zatem Kochani, jest materiał do opanowania!

„Wyrewolwerowany rewolwerowiec. Łamańce językowe” (Krzysztof Kiełbasiński, wyd.Wilga) to pozycja „must have” dla tych, którzy lubią wyzwania.  Znajdziecie tam garść zabawnych wierszyków, które pozwolą poćwiczyć języki i pośmiać się z dziećmi. I z siebie przy okazji, bo nie wszystko wszystkim wyjdzie przy pierwszym czytaniu. 😉

Mój ulubiony wierszyk to „Szczepan”.

„Szczękał ze złości Szczepan szczerbaty, 

szczękał, gdy chciał się napić herbaty.

Picie herbaty to jest udręka, 

kiedy przecieka szczerbata szczęka!”

Książka jest prosta, zabawna, cieszy dzieci. Ilustracje bawią może nawet bardziej niż treści. Razem to bardzo udana praca. Taka niby zwykła książka…, a kilkulatki zaśmiewają się do łez i ćwiczą wymowę.

Można chcieć więcej? 😉

 

Czytajcie, bawcie się.

Agnieszka

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s