Tarantula, Klops i Herkules – moi detektywi miesiąca!

Trochę już zapomniałam, jak to jest być nastolatkiem. Wydawało mi się jednak, że nie straciłam jeszcze młodzieńczej naiwności i emocjonalności. Sprawdziłam więc, jak do tego mają się książki dla młodzieży.

„Tarantula, Klops i Herkules” (Joanna Olech, wyd. Wilga) to fantastyczna opowieść detektywistyczno-przygodowa, zbudowana na bazie historii tajemniczych klejnotów, które zna cały świat. Pewnego lata w niewielkim miasteczku pod Wrocławiem zdarza się wypadek samochodowy, zaraz po nim do miejscowości zjeżdża masa turystów i podejrzanych gości. Wszyscy rozglądają się, szukają… jedni przygody,  drudzy tajemnicy, inni… skarbu! Ale jak rozwiązać zagadkę, gdy wszyscy znają się jak łyse konie i nikt nie chce mówić, nie chce wspominać? Jak znaleźć skarb, skoro mieszkańcy znają w mieście każdą rzecz?

Nasi bohaterowie, Tarantula, Klops i kundelek Herkules poznają się przypadkiem. Klops, czyli perfekcyjny Karol przyjechał do Witkowic na wakacje, Tarantula, czyli punkówa Natalia jest „skazańcem” – jej wyboista droga życiowa zawiodła ją tego zapomnianego dotychczas miasteczka, do domu wuja,  Herkules natomiast, jako jedyny w tym dziwnym trio, jest „tubylcem”, choć zwyczajnym psem to on nie jest. Ich drogi krzyżują się niespodziewanie, coś pcha ich ku sobie, związuje ich na chwilę, na tydzień, w końcu na dobre! Mało tego, w tę relację z czasem wplątują się kolejne postaci! Sieć zagęszcza się, więzi stają się klarowniejsze, a mieszkańcy Witkowic oraz  ich historia nabierają kolorów!

Książka ze strony na stronę nabiera rumieńców, choć rozpędza się nienachalnie. Powoli wsiąkamy w gęstwinę relacji, faktów i wypowiedzianych bezmyślnie zdań. Brniemy w nią uparcie, analizujemy, kibicujemy bohaterom, aż w końcu układanka jest  czytelna, zagadka rozwiązana, a my – zaskoczeni? Jak to już? To było 357 stron?

Książka urzekła mnie ciekawie osadzoną akcją, wyrazistymi, świetnie wybranym postaciami oraz językiem. Choć historia mówi o kradzieżach, śmierci i szemranych interesach, nie znajdziecie agresji w słowach, spotkacie kilka niezbyt przyjemnych komentarzy rzuconych przez młodzież i to wszystko. Język, jakim posługują się bohaterowie różni się od siebie, bywa nawet tematem wzajemnych żartów. Inteligentnie zbudowane postaci nie potrzebują więcej.

„Tarantula, Klops i Herkules” przypomniała mi, iż tajemnica, przygoda i przyjaźń są dobre niezależnie od wieku – bohatera i czytelnika! To świetna propozycja na wakacje. Podrzućcie tę książkę swoim pociechom, gdy rozliczą się już z ostatniej lektury szkolnej. Ewentualnie,  kupcie ją teraz i zacznijcie czytać pierwsi, bo jak zaczną dzieci, już Wam nie pożyczą. 😉

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s