„Wielka ucieczka Dziadka” to straszna książka!

David Williams po raz kolejny zawitał na naszej czytelniczej kanapie! Tym razem w nasze ręce trafiła książka Wielka Ucieczka Dziadka” (David Williams, wyd.Mała Kurka – książka jeszcze mocniejsza, ważniejsza i jeszcze bardziej wzruszająca niż poprzednie. Weźcie chusteczki, usiądźcie na kanapie i poznajcie Dziadka.

Dziadek, bohater tytułowy książki, to emerytowany pilot Królewskich Sił Powietrznych  (Royal Air Force), człowiek – legenda, bohater wojenny i… dziadek Jacka. Poznajemy go u schyłku jego życia, kiedy jego pamięć, a raczej świadomość, już zawodzi. Dziadkowi wydaje się, że wciąż trwa rok 1940, a on jest na służbie, walczy z nazistami o wolną Anglię. Tymczasem jest rok 1983, a jego wnuczek Jack ma lat dwanaście i uwielbia spędzać czas ze swoim Dziadkiem. Historia zaczyna się dosyć niewinnie, Dziadek jest dosyć samodzielnym człowiekiem, i choć zdarzających mu się dziwactwa, wciąż potrafi zadbać o siebie. Niestety z czasem sprawy zaczynają się komplikować, Dziadek coraz częściej wychodzi w nocy z domu, wspina się na niebezpieczne wysokości i wierzy, że lata swoim spitfire’em (angielski samolot bojowy). Jack bardzo troszczy się o Dziadka i stara się zapobiegać wszelkim tragediom. Niestety pewnego dnia sprawy zachodzą za daleko, istnieje zagrożenie, że Dziadek trafi do domu starców. A dom ten ma naprawdę złą opinię… Pomimo wszelkich starań, Dziadek i wnuczek wpadają w coraz większe tarapaty, aż w końcu „dożywocie” w instytucji zwanej „Zmierzch Życia” staje się rzeczywistością. Ale Jack nie zamierza się z tym pogodzić. Walka o Dziadka dopiero się zaczyna!

I tak oto z zabawnej książki o śmiesznym dziadku (mój syn pokładał się ze śmiechu słuchając zabawnych historii o staruszku albo o tym, jakie obiady ten gotuje – budyń czekoladowy w zupie pomidorowej!?) przechodzimy do książki akcji! Jest zagadka, dochodzenie, źli i dobrzy bohaterowie, niejasne wydarzenia i masa niespodziewanych zwrotów akcji. Walka o Dziadka to nie jest prosta sprawa, szczególnie, jeśli głównym ratującym jest dwunastolatek, któremu nie dowierza żaden dorosły, oprócz Dziadka, oczywiście. Tyle, że Dziadek… Dziadek na status lokalnego świra!

Jack i jego Dziadek to postaci wyjątkowe. A jeśli do tego dołoży się do nich karykaturalne postaci innych mieszkańców miasta – starego dobrego sklepikarza Raja (Radża), niespotykanie bogatego, upasionego księdza czy nerwową, zupełnie pozbawioną pasji i kreatywności nauczycielkę historii, to opowieść nabiera kolorów. Dorośli u Williamsa to zawsze postaci wyjaskrawione, czasem aż do bólu. Autor nie ma litości dla świata dorosłych. Nie zostawia na nas suchej nitki! I myślę sobie, że dobrze, bo czasem nam się wszystkim należy – za to, że dzieci nie słuchamy, nie traktujemy ich  poważnie, obiecujemy nie dotrzymujemy słowa albo uważamy, że zawsze zmyślają i nie mają racji. Powiecie, że przesadzam i powinnam mówić za siebie? Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto zawsze miał 100% czasu, cierpliwości i zaangażowania dla swojego dziecka. 😉

Ech… powiem Wam, że książka jest straszna! Straszna, ponieważ robi okropny młyn emocjonalny. Bawi, a za chwilę doprowadza do łez! Pozwala nam traktować pewne sytuacje z dystansem, by już za chwilę uderzyć prosto w sumienie. Nie da się nie zaangażować w tę historię. Finału Wam nie zdradzę, bo to byłoby zbyt wiele. Przyznam się tylko, że na ostatnim rozdziale płakaliśmy jak bobry.

Zastanawiałam się, co napisać na koniec. O czym jest ta książka?

Ostatecznie postanawiam – to jest  książka o miłości. O tym, czym miłość jest i o tym, co miłość udaje.Jest o tym, że wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, a wnuki potrzebują dziadków, nawet jeśli dziadkom trochę już  się zwariowało. 😉

Książka najlepiej czyta się z kimś, jeśli wiecie, co mam na myśli…

Aga

Inne książki Davida Williamsa na naszym blogu:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s