Uwaga! Bardzo ważny temat! – „Maks nie rozmawia z obcymi.”

„Maks nie rozmawia z obcymi” ( Christian Tielman, Sabine Kraushaar, wyd. Media Rodzina) to książeczka z serii „Mądra Mysz”. O serii wspominałam już wcześniej przy okazji wpisu „Mój przyjaciel kosmonauta”. Jest to seria zawierająca edukacyjna dla najmłodszych i do takich należy także ta historia.

A zatem, do rzeczy – fabuła. Mama wybrała się z synkiem na zakupy. Po drodze, jak to często bywa, chłopiec zaczyna marudzić, że jest zmęczony i bolą go nogi… Mama proponuje, żeby został na placu zabaw (?!), bo jest tam jego kolega, a ona dokończy sprawunki. Maks zostaje na placu. Kiedy zaczyna padać deszcz, rodzice zabierają swoje dzieci do domu, a nasz bohater zostaje sam. Pomoc oferuje mu sąsiad – znany z widzenia mężczyzna, który chce go odprowadzić do domu. Maks nie zgadza się, woli zostać i poczekać na mamę. Wkrótce mama przybiega, przeprasza, że zajęło jej to tak długo i wracają razem do domu.

Książeczka, z perspektywy dziecka, na pewno jest ciekawa – chłopiec w tarapatach, rozterki, czy przyjąć pomoc od nieznajomego, rozważanie, czy mężczyzna jest porywaczem dzieci albo może czarownicą, i przypominanie sobie nauki mamy, żeby nigdy nie odchodzić z nieznajomymi (nawet jeśli mają parasol, a ty siedzisz na deszczu)- wszystko zdecydowanie właściwie skierowane do dziecka.

Nie podoba mi się jednak sytuacja, w jakiej pozostawiony zostaje chłopiec, to że mama zostawia Maksa na placu zabaw i nie prosi żadnego znajomego dorosłego o opiekę nad nim. Maks zdecydowanie jest małym chłopcem, raczej przedszkolakiem, więc ta sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia. Niemniej, zakładam, że to historia wymyślona na potrzeby edukacyjne książeczki, więc mi jakoś lżej.

Na pewno warto sięgnąć po tę przygodę Maksa, by zacząć lub kontynuować rozmowy z dzieckiem o bezpieczeństwie. Nawet na placu, w naszej obecności (!) mogą zdarzyć się sytuacjw, które dzieci muszą nauczyć się rozpoznawać jako niebezpieczne. 

Jakiś czas temu w internecie krążyły nagrania mężczyzny, który robił eksperyment społeczny – za zgodą rodziców nawiązywał rozmowę z dziećmi i zachęcał, by z nim poszły. Przerażająca ilość dzieci podążyła za nim, ponieważ był sympatyczny lub/i miał pieska lub słodycze. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego eksperymentu, koniecznie obejrzyjcie. 

 

Podsumowanie:

+ czytelna historia

+ klarowna sytuacja / problem

+ pozytywne zakończenie

+ przyjemne ilustracje

— sytuacja (pozostawienie dziecka bez opieki)

Aga

 

Inne książki z tej serii:

  • „Mam przyjaciela kosmonautę”

 

 

 

Za możliwość zapoznania się z książką dziękujemy wydawnictwu 

Media_rodzina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s