365 bajek na dobranoc. W sam raz dużo!

Na naszej półce z książkami jest kilka takich pozycji, które towarzyszyły nam od pierwszych miesięcy i są z nami do dziś. I choć czasem wydaje mi się, że są już zbyt infantylne dla siedmiolatka, okazuje się, że wraca się do nich z sentymentem i życzliwością. Dlaczego z życzliwością? Bo to jest coś, co wyzwala w człowieku ten zbiór opowiadań. Życzliwość. Tak zwyczajnie i tak pięknie.

„365 bajek na dobranoc” (praca zbiorowa, ilustracje: Olga Baszczak, Janusz Baszczak, wyd. Papilon) to jedna z tych dużych, grubych, kolorowych książek, o których się marzy, gdy jest się dzieckiem. Głównie dlatego, że są takie…grube, pełne tajemnic, magicznych opowieści o… o wszystkim!

Ta książka trafiła do nas, gdy urodził się nasz syn. Była prezentem od przyjaciół. Kiedy Samuel był zupełnie malutki, czytałam mu tę księgę głównie po to, by słuchał mojego spokojnego głosu. Kiedy był odrobinę straszy, oglądaliśmy ilustracje, szukaliśmy tych najzabawniejszych i tych najdziwniejszych… Kiedy podrósł, zdecydowanie bardziej skupił się na treści. Wszystkie opowiadania niosą ze sobą przesłanie, wyjaśniają coś dzieciom, a czasem zwyczajnie wnoszą w codzienność odrobinę magii. W taki nienachalny sposób pokazują świat oczami dziecka. Opowiadania są króciutkie, na jedną stronę i to wystarczy dla najmłodszych. Ze starszymi, no cóż, zdążycie przeczytać wieczorem coś jeszcze.

Ta książka, choć wygląda w pewnym sensie niepozornie, zwyczajnie, niesie ze sobą coś bardzo pięknego. Codzienne czytanie. Nawet jeśli znajdziecie siłę tylko na jedną, krótką opowiastkę, to zawsze będzie to więcej niż nic.

Po raz kolejny napiszę o książce, że jest to fantastyczna rzecz na prezent. Szczególnie, jeśli w Waszej rodzinie lub wśród przyjaciół pojawiają się nowi „ludkowie”. Sprawcie im, a może bardziej ich rodzicom taki sympatyczny prezent. Będą czytać maluchom długo. Zresztą, zobaczcie, jak dobrze służył nam nasz egzemplarz. Nie boczcie się tylko proszę, że książka jest zniszczona. Ja należę do tych matek, które pozwalają „czytać” książki nawet najmłodszym… 😉

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s