Tajemnice Lestorii – dla kochających magiczne światy.

„Tajemnice Lestorii” (Aleksandra Zalewska, wyd. Novae Res) to przede wszystkim książka nie dla wszystkich.

Kiedy sięgamy po książkę, której opis sugeruje, że czeka nas przygoda, to nie zawsze gotowi jesteśmy na magię, gimnastykę wyobraźni i wyzwanie kończące się krwawą wojną. A to spotkało mnie w Lestorii…

Lestoria to bardzo niezwykłe miejsce, kraina wyobraźni, która stworzona została przez babcię bohaterów – Emily i Ediego, którzy po latach nieobecności twórczyni, także do niej trafiają. Dzieci znajdują tam nie tylko przygodę i przyjaciół, ale także realne zagrożenie zdrowia i życia oraz groźbę pozostania w wyimaginowanej krainie na zawsze! Wszystko brzmi strasznie, prawda? Na szczęście cała książka aż tak przerażająca nie jest. W krainie Lestorii nasi bohaterowie spotykają mnóstwo stworzeń, uczą się, jak bawić się wyobraźnią, jak mądrze podejmować decyzje i rozsądnie korzystać ze swoich niesamowitych umiejętności (a wiadomo, że w krainie wyobraźni ma się takie zdolności, jakie się wymarzy… ), bo ich decyzje zaważą na losach całego magicznego świata.

Historia o dwójce dzieci, która odkrywa tajemnicze przejście do innego świata to nie jest nowość, ale bardzo stary i dobrze znany zabieg, który zawsze chwyta za serce. Każdy kiedyś zastanawiał się, czy dało by  się przejść do innego świata przez drzewo, lustro czy wiewiórczą norkę. Tak się składa, że w książce się da i to właśnie spotkało naszych bohaterów. Emily i Edi pewnego dnia dowiadują się, że w pobliżu ich domu znajduje się magiczne przejście do innego świata. Mogą tam przebywać, ile czasu chcą, ponieważ, kiedy spędzają czas w Lestorii, czas w prawdziwym życiu nie płynie. Tak jest  jednak do czasu… Kiedy dzieci dowiadują się coraz więcej o swoim nowym, ulubionym świecie, sprawy zaczynają się komplikować. Bohaterowie dowiadują się, że są niezwykle ważnymi gośćmi, a ich obecność kluczowa dla dalszych losów Lestorii. Emily i Edi  nie są już zwykłymi dziećmi. Są władcami, stają się celem wrogów, a tym samym muszą dorosnąć do roli negocjatorów, mediatorów i mądrych przywódców.

Szczęśliwie napisana historia ma swój tajemniczy początek, ma odrobinę tajemnicy, odkrywa rąbek fantazji i kończy się dobrze. Uważać trzeba jedynie na krwawe sceny finałowe, bo choć książka przez większość czasu wydaje się być łagodna, wręcz radośnie infantylna w swoich szpiegowskich akcjach, to zakończenie nie jest już takie różowe.

Tajemnice Lestorii odkrywają się przed Czytelnikiem powoli, sprawiają, że z chęcią czyta się kolejne rozdziały i z radością poznaje się nowych mieszkańców szalonej krainy. Owszem, szalonej, bo to, jakie stworzenia tam żyją, przyprawia czasem o zawrót głowy. Jest zabawnie, jest zaskakująco i całkiem niezwyczajnie.

„Tajemnice Lestorii” nie skradną może serca każdego czytelnika, ale jeśli ktoś lubi przenieść się tam, gdzie nikt inny jeszcze nie był, to ta książka jest w sam raz dla niego.

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s