Dziewczynka, która wypiła księżyc. – Jest magicznie!

„Dziewczynka, która wypiła księżyc” (Kelly Barnhill, wyd.: Wydawnictwo Literackie) to książka, która chodziła za mną, od której nie mogłam się uwolnić. Wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać.

Uważajcie, „Dziewczynka, która wypiła księżyc” chwyta za serce od pierwszej chwili. Najpierw rzuca się w oczy śliczna, magiczna okładka, później serce zdobywa tajemniczy tytuł, a kiedy już po nią sięgniesz i zajrzysz do środka…  jest po Tobie. 

Ta książka to piękna historia o miłości i poświęceniu, w wielu wymiarach.  To także opowieść o rodzicielstwie, dorastaniu, odpowiedzialności i prawdzie. Wszystko, co wydarza się w tej historii to efekt tajemnic i szerzenia plotek, legend, które nie mają z prawdą nic wspólnego. Z braku szczerości, która czasem wynika z nadopiekuńczości także, cierpią bohaterowie, a ich życie wydaje się bardziej skomplikowane niż jest w rzeczywistości.

Nasza bohaterka, Luna to dziecko oddane w ofierze lokalnej wiedźmie. Legenda głosi, ze co roku należy oddać okrutniej czarownicy najmłodsze z dzieci we wsi i o nim zapomnieć. Ludność wierzy, że jest ono skazane na śmierć. Prawda jest jednak inna. Wiedźma, która odnajduje co roku maleństwa, dziwi się, dlaczego okrutni ludzie porzucają noworodki w środku lasu. Zabiera je więc i znajduje im nowe rodziny. Inaczej dzieje się z Luną, z którą czarownica nie potrafi się rozstać i przypadkiem napełnia ją magią. Dziewczynka zostaje z wiedźmą, którą z czasem traktuje jak swoją babcię. Tymczasem jej biologiczna matka uznana zostaje za wariatkę, ponieważ wierzy, że jej córka żyje. Wśród bohaterów pojawiają się także magiczne stworzenia, męski bohater, który decyduje się zgładzić okrutną wiedźmę, aby ratować swoje dziecko i dobrzy ludzie z Wolnych Miast, którzy jakby zupełnie nie uczestniczą w tym smutnym, zawiłym świecie. Oczywiście jest też dużo magii. Magia wylewa się z książki szerokim strumieniem i wypełnia pokój jak gęsta, świetlista łuna księżyca. Zawsze, gdy zaczynasz czytać nowy rozdział, zapadasz się gdzieś w te czarodziejskie mokradła i gęste lasy powleczone siecią nieujawnionych tajemnic. Ciężko się z nich wykaraskać, więc uważajcie, bo można wsiąknąć na dobre.

Książka jest napisana prostym językiem. Narracja przeplata się między bohaterami, miejscami oraz błądzi gdzieś między światem realnym a legendą. Bohaterowie są wyraziści, mają swoje dobre, mocne strony oraz wady. Są ludźmi z krwi i kości. Albo wiedźmami, także z krwi i kości. Poznajemy ich w różnych sytuacjach życiowych, jesteśmy świadkami ich rozterek i podejmowania trudnych decyzji. Dużo dowiadujemy się także o okolicznościach, które wpływają na to, kim są lub stają się bohaterowie.

Bardzo mi się to wszystko podoba. Książka czyta się lekko, jest w niej trochę dziecięcej naiwności, takiej prostoty, a jednocześnie porusza bardzo ważne tematy i wcale nie pozwala wierzyć, że problemy rozwiązują się same. Świat potrafi być smutny i okrutny, a bohaterowie nie zawsze wiedzą, co mają robić, czasem robią więc to, na co akurat wystarcza im odwagi lub/i siły.

Choć książka jest gdzieś daleko od rzeczywistości, zawiera spójny, realistyczny przekaz – jeśli tylko zechcemy, prawda, uczciwość i dobro zapanują nad naszym światem. To od nas samych zależy, kim jesteśmy i czy zgadzamy się na to, co zastajemy, pojawiając się na tym świecie. 

Polecam starszym czytelnikom, także rodzicom. Niech Wasze wieczory także wypełnią się magią księżyca. Warto.

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s