„Ja i moja siostra Klara” dla rodzeństwa i nie tylko.

„Ja i moja siostra Klara” (Dimiter Inkiow, Justyna Mahboob, wyd. Tatarak) to jest książka, po którą możecie sięgnąć w ciemno. Nie czytając nawet dalej tego wpisu. Dlaczego? Bo to dobra książka. Dla wszystkich.

„Ja i moja siostra Klara” została nam nie tyle polecona, co włożona w ręce. Pożyczona z naciskiem na „musicie przeczytać”. I cóż, nie było wyjścia, trzeba było przeczytać.  Wzięliśmy więc ją w któreś leniwe popołudnie do poczytania na kanapie. Przeczytaliśmy pół. Odłożyliśmy na czas kąpieli i kolacji. Drugie pół nie pozwalało nam odłożyć książki przed przeczytaniem ostatniej strony. Więc czytaliśmy, aż skończyliśmy. Tak 196 stron przeczytało się „samo” w jeden dzień.

„Ja i moja siostra Klara” to jedna z tych książek, które wciągają czytelnika rozdział za rozdziałem, strona za stroną, historia za historią. I nie można się od nich oderwać. Choć jest to raczej książka do czytania dzieciom, nie martwcie się, nie będziecie się nudzić. Siedmioletnia Klara i jej  pięcioletni brat to dwoje odrobinę niesfornych dzieci, które mają tysiąc pomysłów na minutę. Czasem przekonują sami siebie, że mogą (musza nawet ze względów bezpieczeństwa!) zjeść tort dla gości, innym razem próbują złapać i wytresować pchły, a czasem zakładają się o to, kto zje więcej jabłek i muszą swoje zakłady odcierpieć w toalecie. Moje dwie ulubione historie, które chyba odrobinę przypominają mi moje dzieciństwo, to dzielenie psa na pół  oraz strzyżenie brata. Ja co prawda psa nie farbowałam i strzygłam lalki, a nie rodzeństwo, ale… coś w tym jest.

Rodzice w tych historiach są gdzieś obok, ale zazwyczaj są to postaci nieobecne, pojawiają się i znikają. Przez większość czasu jesteśmy z bohaterami sam na sam i dlatego łatwo mi uwierzyć, że wszystkie te historie mogłyby/ mogą być prawdziwe! Klara może nie jest idealną siostrą dla swojego młodszego brata, ale… czy kiedykolwiek, ktokolwiek miał idealne rodzeństwo? Nie istnieją perfekcyjne rodziny, nie istnieją ludzie bez wad i to jest chyba powód, dlaczego ta książka tak bawi. Dzieci są tu zwyczajnie dziećmi, z pomysłami, nie myślącymi o konsekwencjach, a czasem mającymi niesztampowe pomysły na zabawę, ale także na pomoc innym. To nie zawsze kończy się dobrze, czyli tak, jakby sobie życzyli dorośli. Czasem jest po prostu… inaczej. Jak w życiu.

Ach, i jeszcze te ilustracje! Tak samo niesforne, naiwnie zabawne, tak spójne z treścią, że aż miło. Niby nic wielkiego, ale jeśli wszystko do siebie pasuje, to rodzi się w człowieku przekonanie, że to wszystko jest jakby bardziej prawdziwe…? Czyż nie tak?

„Ja i moja siostra Klara” to zabawna, rodzinna książka. Taka w sam raz do poczytania przed snem lub w niedzielne popołudnie. Rozdziały są krótkie, więc można ją czytać na raty, a gdzieś pomiędzy rozdziałami powygłupiać się razem w salonie. I fajnie!

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s