„Operacja złoto” – detektywi do akcji!

„Operacja złoto” (Jørn Lier Horst, ilustracje: Hans Jørgen Sandnes, wyd. Media Rodzina) trafiła do nas przypadkiem. To jedna z tych książek, po które sięgasz, chociaż przyszłaś do księgarni po coś zupełnie innego. Zaintrygowała mnie w tej książce okładka. Poczułam się trochę, jakbym cofnęła się w czasie, do mojego dzieciństwa. Czy to za sprawą tej kreski czy klimatu? Nie wiem, ale coś mnie do niej przyciągnęło.

Jako, że dobrze sprawdziły się u nas przygody Lassego i Mai i uważam, że książki detektywistyczne dla dzieci to coś zupełnie fantastycznego, pomyślałam, że jeśli ta jest dobrze napisana, to też ucieszy mojego kilkulatka. Nie myliłam się.

„Operacja złoto” to bardzo dobra książka dla dzieci wczesnoszkolnych. Znajdziecie w niej piękne ilustracje, na których znajdują się wskazówki pomagające rozwiązać małym detektywom zagadkę tajemniczego włamania oraz fabułę, która pozwala czytelnikowi wejść świat tajemnic, poczuć dreszczyk emocji i cieszyć się z rozwiązania. Jest tu wszystko, czego trzeba, by dobrze się bawić. Bardzo podoba mi się w niej to, że daje szansę czytelnikowi na rozwikłanie zagadki – czytając, jesteśmy niejako uczestnikami wydarzenia, wyszukujemy ślady, dowody i podejrzane przedmioty. Książka uczy logicznego myślenia, analizy i łączenia faktów. Bohaterowie prowadzą nas przez kolejne strony i etapy śledztwa zupełnie, jak gdyby to także od nas zależało powodzenie akcji.  Jednocześnie jest to książka na tyle prosta, że pozostawia radość z czytania.

No to jeszcze fabuła. O czym jest „Operacja złoto”. Na wstępie poznajemy Tiril i Olivera, którzy prowadzą swoje biuro detektywistyczne. Pewnego dnia przychodzi do nich starsza pani, która przyszła zgłosić włamanie do jej domu. Ciekawe i tajemnicze jest to, że według poszkodowanej nic nie zginęło. A zatem, dlaczego doszło do włamania? Detektywi wyruszają na miejsce zdarzenia i analizują fakty. Przyglądają się domowi, pokojowi, a także nagraniom z monitoringu. Wnioski prowadzą ich dalej… Skąd złoto w tej historii? Pojawia się, owszem, ale tak daleko, że nie będę Wam o tym opowiadać. Być może sami sięgniecie po tę książkę i odkryjecie prawdę.

Mój syn twierdzi, że książka jest ciekawa, dobra. A skoro on tak mówi, to tak musi być. 

Polecamy zatem wspólnie. 

Aga&Sam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s