„Mama’s Belly” na dobre końce i jeszcze lepsze początki.

Dziś był nasz ostatni dzień w Kalifornii. Przyszedł czas pożegnać to piękne miejsce i wrócić w nasze śnieżne, podlaskie progi. Być może niektórym wyda się to dziwne, ale nawet w miejscu, gdzie prawie cały rok świeci słońce, można zatęsknić do domu. A zatem po roku – pakujemy książki i lecimy do Polski!

Ach, chwila, jeszcze trzeba oddać pożyczone! Przypomniałam sobie znienacka, że choć w naszym mieszkaniu nie ma już mebli, a cały dobytek oczekuje w walizkach, to jest taki jeden stosik, który do tego obrazka nie pasuje… książki z biblioteki miejskiej! Wyruszyłam, oddałam, zamknęłam konto biblioteczne. Zrobiło mi się smutno. Na pocieszenie weszłam jeszcze do działu z książkami dla dzieci poszperać, popatrzeć, poprzeglądać. Tak dla ukojenia nerwów… znacie to, prawda?

I tak oto wpadła mi w ręce ta śliczna książka. Cała w tęczy kolorów, pełna miłości i spokoju. Książka dla tych, którzy oczekują przybycia nowego członka rodziny, obserwują mamusiowy brzuszek i być może obawiają się, że nie starczy miłości na ich dwoje…. Ta książka przypomni Wam i maluchom, że miłość w rodzinie się mnoży, a nie dzieli! Spójrzcie koniecznie. Ostatnimi procentami energii mojego telefonu udało mi się zrobić kilka zdjęć i postanowiłam pomimo nie najwyższej jakości, podzielić się nimi z Wami.

Oto „Mama’s Belly” ( Kate Hosford, ilustracje:Abigail Halpin, wyd. Abrams Books).

Po raz ostatni raz z Kalifornii, polecam. 

Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s