Piosenka Pajączki – #horror dla dzieci

Kiedy sięgałam po tę książkę, słyszałam już o niej, że jest… dziwna. Jest mroczna. Nie jest dla każdego. I tak rzeczywiście jest. 

W pierwszej chwili, kiedy zobaczyłam okładkę, książka zaintrygowała mnie. Rzeczywiście nie można się raczej po niej spodziewać radosnej historii, nie będzie to nic o tęczowych jednorożcach, ale… wygląda ciekawie. Tak pomyślałam. Jak jest po przeczytaniu?

„Piosenka pajączki” (Simon Longstaff, ilustracje: Marc van de Griendt, wyd. Prószyński i S-ka) to w moim odczuciu książka – horror. Jest mroczna nie tylko ze względu na ilustracje (piękne, ale w tonacji koszmaru sennego).

Jej treść także jest ciężka, trudna. Niby nic strasznego się tam nie wydarza, ale atmosfera, która panuje w miejscu akcji, bohater, który ten świat stworzył – to jest coś naprawdę strasznego. Przerażające jest to z kilku względów – po pierwsze bohater jest starym, zrzędliwym, smutnym  człowiekiem, o którym można by pomyśleć, że nie jest już w pełni sił umysłowych. Poznajemy go dużo wcześniej, kiedy postanawia być kimś więcej, chce stworzyć coś WIĘCEJ, LEPIEJ.  Wynajduła buduje świat, który według niego jest idealny. Czy czegoś nam to nie przypomina? Każdy szaleniec pragnący zmienić świat, tak właśnie mówi. Wynajduła jest człowiekiem niezwykle kreatywnym, ale jednocześnie osamotnionym w swojej wizji. I ostatecznie także zwyczajnie, po ludzku, samotnym. To raz.

Po drugie świat Wynajduły, który miał być lepszy, miał być dowodem na to, że umysł może wygrać z pechem, okazuje się niezwykle ciekawy, inny, ale nie powiedziałabym, że lepszy. Jest przerażający – nawet jeśli same twory straszne co do zasady nie są. Wszystko w tym świecie jest dziwne i niepokojące: mamy tego smutnego starca, w wyizolowanym, smętnym, ciemnym świecie i masę dziwnych stworzeń, które nie przekonują nas raczej do siebie – są dziwaczne i nieszczególnie przyjazne. Do tego autor dorzuca dwie niewinne bohaterki. Jedną jest młoda, tytułowa pajączka, który odłącza się od rodziny i gubi się w świecie starca. Później, w podobny sposób pojawia się tam dziewczynka. Obie są więźniarkami mężczyzny i próbują poradzić sobie z sytuacją. Ostatecznie finał jest pozytywny. Niemniej sama historia jest niepokojąca. 

Można by tej książki bronić. Można powiedzieć, że jest o samotności, o niespodziewanej przyjaźni, rozpieszczaniu dzieci i odpowiedzialności. Można też odwołać się do idei autora. Założenia książki są bowiem inne niż moje odczucia – kiedy przeczyta się zaproponowane do rozmowy z dziećmi, przygotowane przez autora, pytania – okazuje się, że historia ma bardzo pozytywne podłoże.

Mój siedmioletni syn odpowiedział na pytania właściwie (tj. zgodnie z założeniami autora), po czym zapytany o to, co sądzi, powiedział, że książka jest ok (choć minę miał nietęgą), ale nie podobało mu się i nie poleca. No cóż. Niestety się z nim zgadzam.

Książka jest dla tych, którzy kochają mroczne klimaty i smutne historie. Mi jest po przeczytaniu jakoś niezręcznie smutno i ostatecznie mam wrażenie, że nic z tej książki nie wynieśliśmy. Ale może to kwestia gustu?

Aga

3/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s