#mustread „Gwiazd naszych wina”

Wiem, że to bestseller, ale może, jakimś sposobem zdarzyło się, że nie znacie. A znać trzeba. Piękna, odważna i życiowa historia nie może pozostać pominięta. A jeśli jeszcze Was nie przekonałam, to uwaga… książka jest o miłości. Miłości romantycznej, miłości przyjacielskiej, rodzicielskiej. Miłości do drugiego człowieka po prostu. Jest też o umieraniu, chorobie i tym, co łączy to wszystko w jedno – jest o życiu. Nieżaleznie od tego, ile to życie trwa – lat pietnaście czy pięćdziesiąt.

„Gwiazd naszych wina” (John Green) to opowieść, o której ciężko jest pisać bez łez w oczach. Poważnie. Kiedy poznaje się tę nastoletnią Hazel Grace,  właściwie od razu znajduje się w jej skórze. Jest się w jej świecie. A ten świat wcale nie jest prosty. Bohaterkę poznajemy na spotkaniu terapeutycznym dla osób chorujących na raka. Ona sama jest w trakcie leczenia, a towarzyszący jej nastolatkowie są na różnych etapach choroby, remisji, niektórzy pojawiają się już jedynie na liście osób, które kiedyś uczęszczały na te zajęcia.

Dziewczyna jest wyjątkowa. I wcale nie dlatego, że jest chora na raka. Ona jest wyjatkowa po prostu – to bystra, inteligentna młoda kobieta o wielkim sercu, która wydawałoby się w najtrudniejszym momencie swojego życia, całkiem niespodziewanie, odnajduje miłość. To uczucie powoduje u niej lawinę emocji – od zachwytu po całkowitą depresję i paraliżujący strach. Hazel to osoba, która w swoim krótkim życiu widziała już wiele rodzin, które straciły najbliższych i za wszelką cenę nie chce swoją śmiercią zasmucać najbliższych. Dlatego jej uczucie do Augustusa jest niezwykle kłopotliwe, szczególnie, że chłopak właściwie nie daje sobie wytłumaczyć, że będzie cierpiał, gdy dziewczyny nie da się uratować. W tle toczy się wątek pewnego pisarza, który jest idolem naszej bohaterki, a którego ona marzy poznać. Udaje jej się to, ale spełnienie tego marzenia okazuje się być zupełnie nie takim doświadczeniem, po które Hazel poleciała na drugi kontynent. Poznajemy też innych bohaterów, rówieśników Hazel, także chorych na raka. Są uczucia, są rozstania, są rodzice, którzy na etapie wchodzenia dzieci w dorosłość są właściwie bezradni. I nie jest tak dlatego, że się nie starają, ale dlatego, że każdy musi przeżyć swoje życie sam. A na pewnym etapie rodzice mogą jedynie być obok.

Historia toczy się przez te opowieści o chorobie tak  płynnie, że w pewnym momencie nie zwraca się już uwagi na to, jak straszny i smutny to jest temat. Rak jest nieodwołajnym elementem, częścią życia naszych bohaterow, a oni, jak to nastolatkowie, potrafią najgorsze rzeczy obrócić w żart, zapomnieć o czyhającej śmierci, kiedy jest czas na radość.  John Green fantastycznie oddaje też momenty, w których młody człowiek zazwyczaj sobie nie radzi. A kiedy na to nałożymy tak ogromny bagaż emocjonalny, jakim jest niewyleczalna / nawracająca choroba, to mamy książkę – bombę. Będziecie płakać. Gwarantuję. Koniec tej historii jest tak smutny i tak piękny jednocześnie, że po zakończeniu czytania, niewiaodmo, co ze sobą zrobić.

Dużo myślałam o tej książce, zanim postanowiłam Wam o niej opowiedzieć. Dziś myślę, że trzeba z tą historią być szczerym i tak właśnie o niej mówić. Nie ma co czarować, temat jest porażająco smutny, ale jednocześnie niezwykle krzepiący. Hazeł Grace i jej bliscy bardzo dobitnie pokazują nam, że życie to dar i jest takie, jakie jest. Pewnych rzeczy nie da się zmienić, bo jak sama bohaterka mówi „świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń”. A jednak, jeśli z jakiegoś powodu Twoje życzenie się spełni, należy czerpać z tej chwili garściami. Drugiej takiej szansy może już nie być.

Polecam „Gwiazd naszych wina”, ponieważ nieczęsto zdarza mi się spotkać tak wnikliwą, wrażliwą i mądrą książkę. Historia jest dla nastolatków i to tych starszych raczej. Ale jest także dla rodziców tychże młodych ludzi. Wierzcie mi, chcecie ją przeczytać.

#mustread

5/5

Aga

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s