Dziewczynka z atramentu i gwiazd <3 #magia !

Są takie książki, po których właściwie nic się nie spodziewasz. Czasem spodziewasz się, że będzie to taka książka wypełniacz, historia jakich wiele. I wtedy spotyka cię najlepsze. Książka jest fantastyczna, a ty nawet nie wiesz do końca, dlaczego!

Taka właśnie jest „Dziewczynka z atramentu i gwiazd” (Millwood-Hargrave Kiran), która trafiła w moje ręce przypadkiem i zdecydowałam się ją przeczytać tylko dlatego, że ma ładną okładkę. Uwierzycie? Okazuje się, że warto. 

O czym jest książka? Zacznijmy od ogółów. Historia jest o przyjaźni, poświęceniu, uczciwości i przeznaczeniu. Brzmi trochę staroświecko, ale tak nie jest. Bo choć poznajemy bohaterów świecie trochę oddalonym w czasie wstecz, to jednak sposób ich myŚlenia odpowiada aktualnym bohaterom. Akcja ksiązki toczy się na wyspie Moya, świat składa się z miejsc, którą brzmią niezwykle podobnie do istniejących miejsc na świecie, z tym że na wyspie ludność żyje w sposób dawny, a zarządzana jest przez Gubernatora. Trochę jak za dawnych czasów. Fabuła książki toczy się wokół niezwykłej bohaterki, która jest 13-letnią córką kartografa i marzy o tym, by poznawać świat, a także narysować mapę swojej ukochanej wyspy. Nie jest to jednak możliwe, dziewczynka należy bowiem do tej częśći społeczeństwa, która zamieszkuje odgrodzoną część wyspy.  Gubernator zarządza resztą i wykorzystuje zasoby dla własnych korzyści. Pewnego dnia znika przyjaciólka Isabelli – Lupe, a córka Gubernatora, która czuje się winna temu zaginięciu, wyrusza na poszukiwanie dziewczynki. Ostatecznie w stan  gotowości zostaje postawiony sztab ludzi, który ma dnaleźć córkę Gubernatora.  Isabella przebrana za chłopca przekonuje zdesperowanego ojca zaginionej, by zabrał ją ze sobą, gdyż doskonale zna się na mapach. Dziewczynka nie wie, że wszystkie wydarzenia połączone są z legendami, które całe dzieciństwo opowiadał jej tato. Nie wie też, że celem wyprawy okaże się nie tyle ocalenie zagubionych dziewczynek, co uratowanie całej wyspy, a ona jest kimś więcej niż tylko córką biednego kartografa…

„Dziewczynka z atramentu i gwiazd” to piękna, nietypowa opowieść dla dzieci, młodszej młodzieży. Miejscami jest mroczna, smutna, czasem trudna. Bohaterom przydarzają się rzeczy naprawdę nieprzyjemne rzeczy, niemniej uważam, że wszystko zachowane jest w granicach rozsądku i poczucia bezpieczeństwa. 

Jeśli dołożymy do tego piękną okładkę i zdobione kartograficznymi wzorami strony, to właściwie powinniście być przekonani. Gdyby jednak tak nie było, posłuchajcie, co o tej książce ma do powiedzenia młoda recenzentka Oliwia. A wiaodmo przecież, że zdanie dzieci liczy się najbardziej!

POSŁUCHAJ AUDYCJI RADIOBOOK

4/5

 

Jedna myśl w temacie “Dziewczynka z atramentu i gwiazd <3 #magia !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s