Malala – idolka dziewczynek

Malala - idolka dziewczynek. Tak zatytułowałam ten wpis, bo głęboko wierzę, że powinno tak być. Jeśli jeszcze nie znacie tej postaci, koniecznie się nią zainteresujcie, albowiem Malala jest najmłodszą Noblistką świata!  Wspominam o tej postaci nie bez powodu. Kiedy pierwszy raz spotkałam się z historią Malali, poruszyła mnie do głębi - dziewczynka jest Afganką, która … Czytaj dalej Malala – idolka dziewczynek

Reklamy

Kto wymyślił szkołę?

Kto wymyślił szkołę? Dobre pytanie, prawda? Niejedna osoba, siedząc w ławce, rozmyślała o tym, a myślała zapewne o tej osobie nie najlepiej. Czy słusznie? Ja, jako pedagog z wykształcenia, co nie co wiem o historii nauczania, ale kiedy zapytał mnie o szkołę mój syn, musiałam odpowiedzieć... w skrócie i ciekawie, a najlepiej z obrazkami. Tak … Czytaj dalej Kto wymyślił szkołę?

„Nieja i ja” – „dziewczyńska” książka z zagadką w tle.

"Nieja i ja" (Antonina Kasprzak, wyd. BIS) to książka "dziewczyńska". Zacznę od tego, dlaczego uważam, że książka jest "dziewczyńska" i co to oznacza. Ba, napiszę najpierw, czego nie oznacza - nie jest to książka infantylna, łatwa, głupiutka traktująca o niczym. Jeśli to tym myślisz, czytając pierwsze zdanie tego wpisu, to teraz zaczniemy od nowa. "Nieja … Czytaj dalej „Nieja i ja” – „dziewczyńska” książka z zagadką w tle.

#Halloween / Bonaparte falls apart

Zacznę serię o Halloween od książki sympatycznej. Jest to historia w sam raz dla maluchów, ponieważ to standardowa picture book - fantastyczne ilustracje i lekka historyjka. "Bonaparte falls apart" ( Margery Cuyler, ilustracje Will Terry, wyd. Crown Books) to historia o sympatycznym kościotrupie o imieniu Bonaparte. Chłopiec żyje w świecie innych dziwnych stworów, takich jak … Czytaj dalej #Halloween / Bonaparte falls apart

„No, no Gnome!”, czyli rzecz o psuciu i przepraszaniu.

"No, no Gnome" (Ashlyn Anstee, wyd. Simon & Schuster Books For Young Readers) to sympatyczna i pouczająca książka dla tych, którym czasem, a bywa, że zazwyczaj... coś nie wychodzi.  Sięgnęliśmy po tę książkę, ponieważ ma zabawną okładkę i niewiele tekstu. To jedna z tych publikacji, które chciałam, żeby Samuel przeczytał sam lub jedynie z moją niewielką … Czytaj dalej „No, no Gnome!”, czyli rzecz o psuciu i przepraszaniu.

My day / Mój dzień

Mieszkamy w Kalifornii od kilku miesięcy i jest to dla nas ogromne wyzwanie. Samuel zaraz po przeprowadzce wyruszył do szkoły. Właściwie został wrzucony w obcobrzmiące środowisko i cóż, musiał jakoś przetrwać. Wciąż musi. Wszyscy mówią, że dzieci po prostu chłoną języki, ale z mojej perspektywy każde nowe słowo, zdanie, każde zapamiętane wyrażenie to krok ku … Czytaj dalej My day / Mój dzień